Srokowski Mieczysław - Krew

Krew





Nadewszystko lubił jej brwi — te brwi proste, ciemne, złączone bardzo wyraźnym meszkiem nad nosem o ściankach delikatnych i grających nozdrzach...
Gdy wychodzili z pokoju przeznaczonego na grę w karty, wuj panny Ady, właściciel pięciu kamienic, okazałej tuszy radca, opiekujący się zarówno gorliwie Adą, jak i złożonym w
jego ręce jej majątkiem, rzekł do swoich szanownych partnerów:
— Dzięki Bogu, że ten pan Zygmunt opiekuje się nią! On przynajmniej niebezpieczny nie jest.
— Dlaczego?
— zapytał któryś z grających.
— Czterdziestoletni bankrut, z ciężką nerwicą i wadą serca... — i pan radca machnął lekceważąco ręką.
Powóz toczył się pomału, jak po miękkiem puszystem posłaniu; ulice były puste i ciemne, śnieg bezustannie kładł się dużymi płatami... Cisza...
Czasem do otwartego okna karety doleciał daleki, nieśmiały, jakby skarżący się odgłos dzwonka u sanek.
Zygmunt spostrzegł, że z obnażonych ramion Ady okrycie zsunęło się.
Drżała z zimna. Zamknął pospiesznie okno i począł jak umiał najtroskliwiej otulać ją...
Mimowoli ramię jego znalazło się naokoło jej kibici, przygarnął ją do siebie, całował bezładnie, oczy, czoło, twarz, piersi... Przywarł ustami do jej warg...
Rozchyliły się — umiały pić jego pocałunek, umiały wyczuwać głęboko jego usta. Umiały już...
Przypomniał sobie, że to był pierwszy ich pocałunek prawdziwy; przeszedł go lekki, ledwie uświadomiony dreszcz i nie ustawał — przepłynął po całem ciele, wnikł w pierś i
tam się cicho a boleśnie niepokoił...
Po długiej chwili dopiero usta ich rozłączyły się. Osłonił ją raz jeszcze okryciem i milczał.
Niepokój powędrował z piersi do mózgu i tam się uświadomił zupełnie.
Znała historyę pocałunku; całe rozpaczliwe to łkanie niezaspokojonych pragnień znała już!
Rozum drwił z niepokoju, nazywał go głupcem. Zaczęła się w nim walka; raczej gwałtowne szarpanie.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 Nastepna>>